Przez wzgląd na pandemię i związane z nią ograniczenia spotkania DKK nie mogą odbywać się obecnie w tradycyjnej formie. Jednak nasze Klubowiczki systematycznie czytają wybrane książki i wymieniają się opiniami na ich temat. Ostatnią lekturą naszego Klubu była Rdza autorstwa Jakuba Małeckiego. Powieść opowiada o miłości, strachu, bólu i niełatwych decyzjach bohaterów. Akcja książki rozpoczyna się w 2002 roku, a kończy się w 2016. W trakcie tych 14 lat bohaterowie równocześnie dorastają i dojrzewają do pewnych decyzji.

Jedną z głównych postaci jest siedmioletni Szymek mieszkający z rodzicami, którzy go kochają i dają poczucie stabilności. Jednak w obliczu tragedii jaką jest wypadek samochodowy, w którym giną najbliższe osoby, jego życie diametralnie zmienia się. Zamieszkuje z babcią, której tak naprawdę prawie nie zna. Nie potrafi poradzić sobie ze swoimi „strachami”, brak mu uczucia bezpieczeństwa. Drugą ważną postacią jest Tosia. Osoba nieco szorstka, mało wylewna, doświadczona ciężkim losem wojny i tułaczką. Losy tych dwojga głównych bohaterów splatają się i ostatecznie zmuszeni są żyć ze sobą. Starsza kobieta mimo braku kompetencji i doświadczenia obejmuje opieką niewielkiego, zagubionego chłopca.

Autor w powieści skupia się także na wątkach bohaterów drugoplanowych, zamieszkujących niewielką miejscowość Chojny. Są to postacie na swój sposób tragiczne, mające za sobą bolesne przejścia czy także będące aktualnie w trudnym położeniu. Należy podkreślić, że akcja powieści jest umiejscowiona w dwóch liniach czasowych, pierwsza opowiada o dorastaniu Szymka, druga przedstawia cierpkie dzieciństwo oraz młodość Tosi przeżywaną w czasie wojny. I opowiada zupełnie inną historię. Tosi, młodej dziewczyny, którą skomplikowane koleje losu ukształtowały i wpłynęły na późniejsze wybory.

Wszyscy bohaterowie książki naznaczeni są „rdzą”, którą autor przywołuje w tytule. Ich życie nie wydaje się, aby płynęło gładko i przyjemnie. W życiorysie każdego z bohaterów dzieje się coś niedobrego, co zgrzyta nam w ich codziennym jestestwie. Nie jest to książka, w której ostatecznie dowiemy się że będą „żyli długo i szczęśliwie”. Ich egzystencja jest jakby skazana z góry na posiadanie jakiś mankamentów.

Katarzyna Sypień